niedziela, 21 czerwca 2015

Polscy lekarze

Witajcie. Dziś post będzie dotyczył moich przemyśleń i opinii na temat polskich lekarzy.
Zetknęłam się z kilkoma poważnymi sytuacjami, kiedy lekarze nie potrafili zdiagnozować choroby. Jedne z nich to udar kojarzony z chorobą psychiczną, złamanie mylone z lekkim stłuczeniem, oraz nadżerka mylona z bakteriami. Wszystko zdarzyło się u moich bliskich osób. Napiszę o jednym z nich, czyli o nadżerce, która towarzyszyła bliskiej mi osobie. Wiele wizyt u lekarzy, mnóstwo czasu straconego na nieprawidłowe diagnozy, a jeszcze więcej wydanych pieniędzy na drogie leki, które i tak nie pomogły. Kobieta bała się chodzić do kobiet, bo po opiniach internetowych doszła do wniosku, że kobiety nie są delikatne. Chodziła do mężczyzn, którzy chcieli sobie chyba tylko popatrzeć, a diagnozy stwierdzali niewłaściwe. Jeden nawet odpowiedział, że" nadżerka w wieku 20 lat jest niemożliwa". Przecież nadżerkę może mieć nawet piętnastoletnia dziewczyna, która nigdy nie współżyła. To jest chore, jacy lekarzy w dzisiejszych czasach są niedouczeni. Przecież tak głośno się mówi o raku szyjki macicy. Tyle kobiet na to umiera. A prawda jest taka, że winni są właśnie  TACY lekarze, którzy nie potrafią zdiagnozować nadżerki, czy też wysłać pacjentkę na cytologię w celu wyeliminowania nowotworu, czy też potwierdzeniu jego obecności. Kobieta, która będzie wiedziała o jego istnieniu raczej nie podda się i będzie sobie zbierać pieniądze na pogrzeb, tylko będzie walczyć. Dla siebie, dla rodziny. W poradniach jest tyle plakatów z hasłami  dotyczącymi raka szyjki macicy, a jakoś polscy lekarze nie potrafią zdiagnozować nawet początkowego stadium.
Dziewczyna postanowiła się przełamać i iść do kobiety ginekologa. I tu był strzał w dziesiątkę. Po wielu nieudanych wizytach u lekarzy i nietrafnych diagnozach trafiła na lekarza, który zrobił wszystkie potrzebne badania i stwierdził, że ma nadżerkę. I dzięki tak dobrej lekarce wróciła do zdrowia.
Denerwują mnie diagnozy lekarzy ,, na chybił trafił". Jeśli nie potrafią zdiagnozować choroby, to niech nie idą na medycynę. Przecież to jest absurd. Wiele osób narzeka na naszych lekarzy, ale nie potrafią się wypowiedzieć publicznie. Ja to zrobiłam. Przecież my jesteśmy od nich zależni. Oni odpowiadają za nasze zdrowie... Na szczęście jest jeden dobry lekarz na milion takich pseudo-lekarzy. Owszem, dobrze że są i większość z nich odwala kawał roboty, ale chodzi tu dokładnie o to, by nasi lekarze bardziej przykładali się do chorób swoich pacjentów. A jeśli już nie potrafią czegoś stwierdzić, niech zasięgną porady zaprzyjaźnionego kolegi po fachu, bądź też z książki medycznej. Głównie chodzi o to, że lekarzom nie chce się przykładać.

A co Wy o tym myślicie ?


1 komentarz: