czwartek, 23 kwietnia 2015

Cześć. Długo nie pisałam, ponieważ musiałam ,,obudzić się z własnego zimowego snu". Od niedawna w moim domu zawitała kotka rasy Devon rex. Na ogół nie lubię kotów, ale to jest pierwszy kot który podbił moje serce. Kot z zachowaniem psa. Na mój widok merda ogonkiem i wspina się po nogach ocierając zarazem łebkiem. Niestety okazało się, że kotek był troszkę chory, ale szybko doprowadziłam go do zdrowia.




Aktualnie patrzy na to co piszę i pięknie mi mruczy nad uchem. Nie spodziewałam się, że mruczenie kota może być tak uspokajające. Także jeśli jesteście psiarzami i niezbyt lubicie koty, to mimo wszystko polecam rasę Devon rex. Kot zachowujący się jak pies. Pozdrawiam.



Amy

piątek, 3 kwietnia 2015

Cześć Skarbki ! Porządki mam za sobą. Uff... całe szczęście, bo trochę tego było. Aż pięć nocy po koncercie nie mogłam spać.Wróciliśmy o 3 nad ranem. Było zajebiście, ale zmęczenie dało się we znaki szczególnie w południe w niedziele. Myślę nad nagraniem covera jednej pop nutki. Od dwóch tygodni męczy mnie ten pomysł i myślę, że spróbuję.
Dzisiejsza wizyta w sklepie zoologicznym skłoniła mnie do kolejnych myśli. Zakupem koszatniczek. Miałam kiedyś dwie przeurocze koszatniczki, które okazały się mądrzejszymi zwierzakami nawet od szczurów. Towarzyszyły mi przez całe ich życie w każdej sytuacji. Nieraz powodowały u mnie łzy ze śmiechu i szczęścia. Jak dla mnie są śmieszniejsze niż kabaret. To są naprawdę przezabawne, towarzyskie i mądre zwierzaki. Oto zdjęcia z koszatniczkami ( zdjęcia mają jakieś 5 lat ):



Przesłodkie zwierzaki. Patrząc też na siebie na tych zdjęciach stwierdzam, że niewiele się zmieniłam. Największą zmianą jest kolor włosów i kolczyki :)

Poza tym cieszę się, że niektórym z Was podoba się moja muzyka. To naprawdę miłe. Dzięki temu wiem, że dalej powinnam to robić. Dziękuję wszystkim, którzy trzymają za mnie kciuki i są ze mną :) Jesteście niezastąpieni ! :)