wtorek, 29 grudnia 2015

Witajcie po długiej przerwie.
Zaniedbuję trochę bloga, ale od Nowego Roku postaram się częściej na nim udzielać.
Mam nadzieję, że Święta Wam się udały , a Sylwester macie już zaplanowany. A na Nowy Rok macie postanowienia, które uda Wam się zrealizować.

Postanowiłam podsumować ten rok. Dużo się w nim działo. Dał mi bardzo w kość, jak i również dużo mnie nauczył. Poznałam kilka fajnych osób, ale oczywiście nie obeszło się bez ludzi, którzy nie powinni nigdy pojawić się w moim życiu. Widocznie tak musi być, że trzeba przeżyć gorsze chwile i poznać gorszych ludzi, żeby nauczyć się czegoś z tych chwil i relacji. Na szczęście w życiu nie jest zawsze tak samo. Po złych chwilach przychodzą te dobre - i to mnie motywuje.

Najważniejsze postanowienia w Nowym Roku: być lepszą osobą, walczyć o prawa zwierząt, udzielać się bardziej na blogu, wrócić do stałego nagrywania, cieszyć się z każdego dnia.

A Wy? Jakie macie postanowienia na Nowy Rok ?


I jeszcze jedno pytanie- Czy Wasze koty boją się ogórków czy reagują tak jak mój na filmiku ? :)



Życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku i udanego Sylwestra,
pozdrawiam,
Amy

wtorek, 10 listopada 2015

Cześć kochani. Choróbsko, które mnie dopadło w końcu dało za wygraną. Wyzdrowiałam i jest ok. Za to mam zakwasy po wczorajszych lekcjach wfu. Dawno się tak nie zmęczyłam.
Jutro na szczęście jeden dzień wolnego, a pojutrze lekarz. Nie mogę się doczekać weekendu i świętowania z moim narzeczonym trzeciej rocznicy związku. Nawet nie wiem kiedy ten czas tak szybko zleciał. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie jak wczoraj. Niemożliwy jest ten czas. Mam nadzieję, że przeżyjemy kolejne trzy lata, potem trzydzieści i tak do końca.
W sumie dobrze jest wiedzieć, że TO TEN. Przy nikim innym nie czułam czegoś takiego.
Naprawdę podziwiam Go, że wytrzymuje przy takiej zołzie jak ja :)




Amy

środa, 21 października 2015

Cześć Kochani,

Kolejne wybory zbliżają się wielkim krokiem, bo to już w niedzielę. W telewizji, gazetach i radiu temat na pierwszym miejscu to wybory.



Wczoraj miałam okazję zobaczyć debatę kandydatów na tvn 24. Niektórzy z nich naprawdę obiecuję gruszki na wierzbie. To co niektórzy z kandydatów mówili było wręcz śmieszne,
-Obietnice o obniżeniu emerytur ( nikt z nich nie powiedział wprost, że jest pewien haczyk. Kobiety będą dostawać -70%, a mężczyźni -30% ).
- Pieniądze dawane na każde dziecko. Skąd Państwo Polskie będzie miało na to pieniądze? Skoro nie mają pieniędzy na wyższe płace.
- Kolejki do lekarzy. Mieli je skrócić, a jeszcze bardziej wydłużyli. A pieniędzy nie ma. To na co one poszły?
- Sprawa uchodźców, powinni przyjąć ich ale na życie powinni sami sobie zarobić. Pracę powinni sami sobie znaleźć, to samo tyczy się mieszkań. My Polacy, aby dostać mieszkanie z urzędu musimy czekać kilka, a nawet kilkanaście lat. Żeby znaleźć pracę też musimy ciężko o to walczyć. Większość z nas ledwo wiąże koniec z końcem, a Państwo chce przyznawać uchodźcom kasę i mieszkania za darmo na Dzień dobry. Dla mnie jest to absurd. Dobrze, przyjmijmy ich, ale niech sami sobie na wszystko zapracują. Druga sprawa dotycząca uchodźców, to narzucanie swojej religii i poglądów. Skoro przychodzą do nas, niech swoje poglądy i religię zostawią dla siebie, a nie narzucają nam to. Tak samo co z bezpieczeństwem ? Jeśli faktycznie prawdą jest to, że pobili kobietę, za to że wracała z imprezy w krótkiej spódniczce to naprawdę mamy czego się obawiać. A przecież musimy czuć się bezpiecznie w naszym Państwie. Polska to nasz dom, więc jaki prawem mamy czuć się zagrożeni?
Tak jak pisałam, niech przyjdą. Tylko niech zostawią sobie swoje poglądy dla siebie i naszą religię oraz ubiór zostawią dla siebie.


Teraz pytanie : na kogo głosować? Wielu z Was zapewne miało ten sam problem. Polecam przejrzeć to co proponuję nam PiS, PO, Zjednoczona Lewica, Korwin, Kukiz, Nowoczesna i Razem.

Jak dla mnie Pani Kopacz jest przegrana. To samo tyczy się Pani Szydło. Pani Kopacz wiele obiecała, a mało zrobiła. Ode mnie na pewno głosu nie dostaną. W dodatku afera z WF-ami w szkołach i słodyczach w szkolnych sklepikach zrobiła swoje. Ja jestem przeciwna braku zwolnieniom z WFu, jak i zakazu słodyczy w sklepikach szkolnych. Rozumiem, że chcą dobrze ale mogli to wszystko troszkę inaczej zaplanować.

Nie sugerujcie się moją opinią, każdy ma inne poglądy. Nie rezygnujcie z pójścia na wybory, każdy głos się liczy. Tak samo- nie głosujcie na byle kogo strzelając na liście kto popadnie.Przeanalizujcie ich propozycje i zadecydujcie na kogo chcecie głosować. To nam , Polakom ma być dobrze w tym kraju, więc walczmy o lepsze jutro.


Coś ode mnie:



Buziaki, 
Amy

poniedziałek, 19 października 2015

Cześć, długo mnie nie było. Aktualnie mam randkę z językiem angielskim, ponieważ na jutro muszę zdać czasowniki nieregularne. Nienawidzę tego, prawdopodobnie nikt tego nie lubi.

_____



Od dawna koleżanka polecała mi odżywkę do paznokci eveline 8 w 1. Długo zastanawiałam się nad kupnem jej. W końcu kupiłam i nie mogłam się doczekać, aż pierwszy raz ją użyję. Musiałam jeszcze ponad dwa tygodnie poczekać, ponieważ miałam jeszcze w zanadrzu swoją starą sprawdzoną odżywkę multiwitaminową ( NIE z firmy eveline). Nadszedł wieczór nakładania odżywki. Na początku było wszystko ok, jednak po pięciu minutach po nałożeniu czułam pieczenie i ból paznokci. Dosłownie ból. Czekałam dwie godziny, kiedy postanowiłam zmyć odżywkę. Po tym wszystkim wróciłam do swojej starej, taniej ale i sprawdzonej odżywki.
Jak się okazało odżywka w składzie ma KWAS MRÓWKOWY. Ten kwas - jak się okazuje, źle wpływa na paznokcie. Ogólnie przeglądając cały skład można stwierdzić, że nie tylko ten kwas daje wiele do myślenia. No tak... jakie odżywki i lakiery nie mają tych wszystkich chemikaliów. Rozumiem... ale jednak ta odżywka nie zrobiła na mnie wrażenia. Możliwe, że jestem wrażliwa na któryś składnik i niestety nie mogę jej używać. Jeszcze ciekawszą rzeczą w tym wszystkim jest to, że przez używanie tej odżywki można dostać onycholizy. Onycholiza to inaczej stan, w którym dochodzi do odwarstwienia się płytki paznokcia od jego łożyska. Nieleczone może prowadzić do poważnego zakażenia.

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder.


Nie chcę nikogo straszyć, bo to nie na tym polega. Ja tylko wyrażam swoją opinię na temat tej odżywki. Dla mnie szału nie ma, za to niektóre moje koleżanki bardzo sobie ją chwalą i nie widzą skutków ubocznych jej użytkowania. Także zanim jakaś koleżanka poleci Wam tą odżywkę to radzę Wam poprosić koleżankę o pożyczenie jej na jedno nałożenie, dzięki czemu będziecie mogły sprawdzić, czy na Was będzie dobrze/ bądź też źle wpływać. Pamiętajcie- pierwsze objawy to szczypanie, bądź ból paznokci. Ja nigdy nie robiłam testów nowych odżywek do paznokci, ponieważ nie miałam nigdy takich problemów, jednak ta odżywka takie sprawiła.
Serdecznie dziękuję, za przeczytanie mojej opinii , i pamiętajcie - nie sugerujcie się w 100% tym co piszę, ponieważ Wam akurat może ta odżywka " pasować".
A Wy jakie macie doświadczenia z tą odżywką? Bądź też z odżywkami linii eveline ? Piszcie w komentarzach.

___________



A na dole  coś ode mnie :
-Fragmenty z Wrak Race 2015 wrzesień Katowice
- Moja Doris śmiesznie pijąca mleko ze szklanki





Pozdrawiam,
Amy

wtorek, 7 lipca 2015

Dzień dobry. Jak mijają wakacje ? U mnie dalej pod znakiem zapytania. Plusem jest to, że mogę wstać sobie o której chce i wylegiwać się. Nie słyszeć z rana odgłosu budzika. Naprawdę mega fajne uczucie. Upały nie ustępują, ale z tego co wiem czwartek i piątek na Śląsku ma być chłodniejszy. W końcu. Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za upałami i gorącymi dniami. Wystarczyłaby temperatura 20 stopni i dla mnie jest w sam raz :) Nawet mojej kici upały przeszkadzają. Leży non stop plackiem. Świadomość, że mam o miesiąc skrócone wakacje wcale nie powoduje, że jestem zadowolona, ale takie życie. Trzeba spiąć tyłek i korzystać z lipca, bo sierpień będzie pracowity :)









Amy

niedziela, 21 czerwca 2015

Polscy lekarze

Witajcie. Dziś post będzie dotyczył moich przemyśleń i opinii na temat polskich lekarzy.
Zetknęłam się z kilkoma poważnymi sytuacjami, kiedy lekarze nie potrafili zdiagnozować choroby. Jedne z nich to udar kojarzony z chorobą psychiczną, złamanie mylone z lekkim stłuczeniem, oraz nadżerka mylona z bakteriami. Wszystko zdarzyło się u moich bliskich osób. Napiszę o jednym z nich, czyli o nadżerce, która towarzyszyła bliskiej mi osobie. Wiele wizyt u lekarzy, mnóstwo czasu straconego na nieprawidłowe diagnozy, a jeszcze więcej wydanych pieniędzy na drogie leki, które i tak nie pomogły. Kobieta bała się chodzić do kobiet, bo po opiniach internetowych doszła do wniosku, że kobiety nie są delikatne. Chodziła do mężczyzn, którzy chcieli sobie chyba tylko popatrzeć, a diagnozy stwierdzali niewłaściwe. Jeden nawet odpowiedział, że" nadżerka w wieku 20 lat jest niemożliwa". Przecież nadżerkę może mieć nawet piętnastoletnia dziewczyna, która nigdy nie współżyła. To jest chore, jacy lekarzy w dzisiejszych czasach są niedouczeni. Przecież tak głośno się mówi o raku szyjki macicy. Tyle kobiet na to umiera. A prawda jest taka, że winni są właśnie  TACY lekarze, którzy nie potrafią zdiagnozować nadżerki, czy też wysłać pacjentkę na cytologię w celu wyeliminowania nowotworu, czy też potwierdzeniu jego obecności. Kobieta, która będzie wiedziała o jego istnieniu raczej nie podda się i będzie sobie zbierać pieniądze na pogrzeb, tylko będzie walczyć. Dla siebie, dla rodziny. W poradniach jest tyle plakatów z hasłami  dotyczącymi raka szyjki macicy, a jakoś polscy lekarze nie potrafią zdiagnozować nawet początkowego stadium.
Dziewczyna postanowiła się przełamać i iść do kobiety ginekologa. I tu był strzał w dziesiątkę. Po wielu nieudanych wizytach u lekarzy i nietrafnych diagnozach trafiła na lekarza, który zrobił wszystkie potrzebne badania i stwierdził, że ma nadżerkę. I dzięki tak dobrej lekarce wróciła do zdrowia.
Denerwują mnie diagnozy lekarzy ,, na chybił trafił". Jeśli nie potrafią zdiagnozować choroby, to niech nie idą na medycynę. Przecież to jest absurd. Wiele osób narzeka na naszych lekarzy, ale nie potrafią się wypowiedzieć publicznie. Ja to zrobiłam. Przecież my jesteśmy od nich zależni. Oni odpowiadają za nasze zdrowie... Na szczęście jest jeden dobry lekarz na milion takich pseudo-lekarzy. Owszem, dobrze że są i większość z nich odwala kawał roboty, ale chodzi tu dokładnie o to, by nasi lekarze bardziej przykładali się do chorób swoich pacjentów. A jeśli już nie potrafią czegoś stwierdzić, niech zasięgną porady zaprzyjaźnionego kolegi po fachu, bądź też z książki medycznej. Głównie chodzi o to, że lekarzom nie chce się przykładać.

A co Wy o tym myślicie ?


wtorek, 9 czerwca 2015

Cześć. Dzisiejszy dzień pod szyldem ,, małe zakupy" . Czeka mnie porządek w szafach, co znaczy że pewnie dużo ubrań wyrzucę. A co za tym idzie? Trzeba uzupełnić ją nowymi :)





Pozdrawiam,
Amy


niedziela, 7 czerwca 2015

Upał, upał, upał ! Nienawidzę  upałów. Tak szybko przeleciał mi ten długi weekend, że masakra. A Wam ?
Jutro znów praca. Tak bardzo nie chce mi się iść do niej.
Oto zdjęcia z wczorajszego dnia :



Jeśli macie pytania wchodźcie do mnie na aska: amandabratek

Życzę udanego tygodnia,
Amy

czwartek, 4 czerwca 2015

Witajcie. Wakacje coraz bliżej. Mam wrażenie, że dni do zakończenia roku szkolnego się bardzo dłużą. Może to dlatego, że wyczekuję już tych wakacji. W sumie nie mam jakichś wielkich planów na wakacje, ale mam zamiar wypocząć i dobrze się bawić przez pierwszy miesiąc. W drugi niestety czeka mnie miesiąc pracy. Ciepłe dni od niedawna u nas zawitały, a ja już zdążyłam się nimi nacieszyć i mieć ich dość. Na ogół nie lubię ciepłych dni, może dlatego że urodziłam się we wrześniu ? Idealna pogoda dla mnie to właśnie jesienna, kiedy liście są żółte, wiatr lekko wieje.
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zmianą koloru włosów. Z czarnych na ciemną czerwień. Nie ukrywam, że byłaby to radykalna zmiana. Zejście z czarnego koloru jest bardzo trudne. Niestety u mnie rozjaśnianie nie wchodzi w grę. Po jednym zabiegu byłabym niczym łysa Britney. Muszę pomyśleć i zaplanować sobie zmianę  koloru, tak by moje włosy nie cierpiały zbyt dużo. Choć znając mnie, zmiana koloru na ciemną czerwień nastąpi za rok, dwa lata. Póki co trzymam się czarnego. Na październik mam ustalony termin na dawno wyczekiwany przeze mnie tatuaż. Od dawna zastanawiałam się nad skalą bólu robienia tatuażu. Zbierałam opinie od wytatuowanych znajomych, po czym stwierdziłam że spróbuję bo nie taki ból się już wytrzymywało :)
Dlaczego w październiku ? Bo uznałam, że to najlepsza pora na gojenie się. Nie będzie wystawiany na słońce, ani nie będzie odkryty. Przez jesień i zimę bardzo ładnie się zagoi i na kolejną wiosnę i lato będę mogła się nim chwalić :)

Jeśli ktoś z Was chciałby mieć super psią przyjaciółkę i dać jej ciepły i kochający dom to proszę o pomoc dla Anielki. 


,, 22 maja 2015r. do naszego schroniska z Dąbrowy Górniczej trafiła suczka. Jej widok był druzgoczący....nie miała części łapy, a w resztę wczepiony był drut. Suczka WPADŁA WE WNYKI i próbując ratować swoje życie ODGRYZŁA SOBIE ŁAPĘ... Lekarz operował, usunął drut, założył opatrunek. Rana nie sączyła się, w zasadzie była wygojona, nie było sensu amputacji. Obecnie jej stan jest coraz lepszy, ale potrzeba czasu...

Ludzie, ręce nam już opadają...brak nam słów.... Jak można być tak brutalnym?! Co musiała przejść ta sunia?!!!!
Anielka jest bardzo spokojna i łagodna, istny anioł... Wobec obcych jest wycofana, ale mimo to jest ufna i pozwala człowiekowi na wszystko. Jest cierpliwa...jest niesamowita... Serce pęka, gdy pomyśli się co ją spotkało.
Wiemy, że szansę są małe, ale chcemy spróbować, musimy – BŁAGAMY O DOM DLA ANIELKI... Sunia, gdy tylko dojdzie do siebie, będzie najwierniejszą i najcudowniejszą przyjaciółką. Ma wspaniały, łagodny charakter, jest śliczna, grzeczna – ideał.
Kochani, zlitujcie się, a na pewno nie pożałujecie.

Kontakt w sprawie adopcji:
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Chorzowie,
ul. Opolska 36
Godz. otwarcia:
- w tygodniu 10-18
- w weekendy 10-14
tel. 32 249 84 52
mail: schroniskochorzow@wp.pl  "



Jeśli możecie udostępniajcie to zdjęcie i opis. Może znajdzie się osoba, która pokocha tą psinkę. Udostępnienie nic nie kosztuje, a może sprawić, że piesek znajdzie dom.
_____________________________






Zapraszam na mój kanał Youtube i sprawdzanie moich kawałków:



Buziaki,
Amy

czwartek, 7 maja 2015

Cześć. Jak widać mam przerwę w nagrywkach. Myślę, że na wakacje wyjdę z jakimiś fajnymi kawałkami. Teraz skupiam się na sobie i swojej rodzinie.
Mój kotek na szczęście ma się coraz lepiej.

Jeśli macie jakieś pytanie piszcie na mój mail:
amandzia3@vp.pl










Pozdrawiam,
Amy

czwartek, 23 kwietnia 2015

Cześć. Długo nie pisałam, ponieważ musiałam ,,obudzić się z własnego zimowego snu". Od niedawna w moim domu zawitała kotka rasy Devon rex. Na ogół nie lubię kotów, ale to jest pierwszy kot który podbił moje serce. Kot z zachowaniem psa. Na mój widok merda ogonkiem i wspina się po nogach ocierając zarazem łebkiem. Niestety okazało się, że kotek był troszkę chory, ale szybko doprowadziłam go do zdrowia.




Aktualnie patrzy na to co piszę i pięknie mi mruczy nad uchem. Nie spodziewałam się, że mruczenie kota może być tak uspokajające. Także jeśli jesteście psiarzami i niezbyt lubicie koty, to mimo wszystko polecam rasę Devon rex. Kot zachowujący się jak pies. Pozdrawiam.



Amy

piątek, 3 kwietnia 2015

Cześć Skarbki ! Porządki mam za sobą. Uff... całe szczęście, bo trochę tego było. Aż pięć nocy po koncercie nie mogłam spać.Wróciliśmy o 3 nad ranem. Było zajebiście, ale zmęczenie dało się we znaki szczególnie w południe w niedziele. Myślę nad nagraniem covera jednej pop nutki. Od dwóch tygodni męczy mnie ten pomysł i myślę, że spróbuję.
Dzisiejsza wizyta w sklepie zoologicznym skłoniła mnie do kolejnych myśli. Zakupem koszatniczek. Miałam kiedyś dwie przeurocze koszatniczki, które okazały się mądrzejszymi zwierzakami nawet od szczurów. Towarzyszyły mi przez całe ich życie w każdej sytuacji. Nieraz powodowały u mnie łzy ze śmiechu i szczęścia. Jak dla mnie są śmieszniejsze niż kabaret. To są naprawdę przezabawne, towarzyskie i mądre zwierzaki. Oto zdjęcia z koszatniczkami ( zdjęcia mają jakieś 5 lat ):



Przesłodkie zwierzaki. Patrząc też na siebie na tych zdjęciach stwierdzam, że niewiele się zmieniłam. Największą zmianą jest kolor włosów i kolczyki :)

Poza tym cieszę się, że niektórym z Was podoba się moja muzyka. To naprawdę miłe. Dzięki temu wiem, że dalej powinnam to robić. Dziękuję wszystkim, którzy trzymają za mnie kciuki i są ze mną :) Jesteście niezastąpieni ! :)






niedziela, 29 marca 2015

czwartek, 19 marca 2015

Cześć skarby! Zdałam egzamin z języka angielskiego !!! Jestem mega zadowolona i aż do tej chwili jestem ciągle uśmiechnięta.
 Przygotowania do koncertu pełną parą. Ogarnianie nowego kawałka również.  Nie mogę się doczekać premiery nowego tracku jak i koncertu, na którym wystąpię. Adrenalina i nerwy są duże, ale wiem że dam radę, bo jestem NAD.
Wiem też, że niedługo czekają mnie czysto-wiosenne porządki. Mycie okien akurat zniosę, ale porządek w szafie i wyrzucenie niepotrzebnych ubrań sprawia, że zaczynam wariować. Pewnie znajdę kilka ciuchów, które leżą od nowości i nie były ani razu założone. Taki już los kobiety, która kupuje ubrania pod impulsem, a potem nie chodzi w nich.

Koncert tuż, tuż więc zachęcam Was do wzięcia udziału w nim. Zobaczycie nie tylko mnie, ale i dużo fajnych osób. Dobra zabawa gwarantowana. Poniżej plakat.

Mam nadzieję, że niektórzy z Was wpadną i będę mogła Was poznać osobiście :)













Mój fanpejdż na facebooku :




Dobranoc,
Amy