czwartek, 20 marca 2014

Kochane autobusy vs.prawo jazdy

Niekiedy trzeba się poświęcić dla drugiej osoby. Jeśli się kocha to się wybacza. Choć trzeba przyznać, że miłość wszystkiego nie wybaczy. Zdrada jest chyba najgorsza? Bynajmniej dla mnie.
Nadal bardzo głęboko i długo rozmyślam nad robieniem prawa jazdy. Sama nie wiem czy to dobry pomysł w najbliższym czasie. Analizując koszty utrzymania samochodu, paliwo + ewentualne naprawy (co w moim przypadku na początku jest to możliwe) stwierdzam że póki co powinnam się wstrzymać. No ale jest też druga strona medalu....czas... Strasznie denerwuje mnie tułaczka w autobusach. Owszem nie narzekam na rodzaj transportu, bo uwielbiam jeździć autobusami (od dziecka tak mam), jednakże najbardziej przerażają mnie dzienne przesiadki z jednego do drugiego, ogromny tłok w autobusie linii 109 (pozdrawiam kierowcę, który nieraz hamuje jakby chciał się popisać swoimi "umiejętnościami" hamowania jak i ruszania z miejsca), oraz czas stracony na jazdę w nim.Mam jeszcze troszkę czasu, więc muszę to wszystko dokładnie przeanalizować.
Porządek zrobiony, teraz czas na relaks a później długą kąpiel :)



 ( ze Smerfem :D )

Trzymajcie się,
Amy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz