czwartek, 10 października 2013

Choroba

Czeeeść. Choroba mnie dopadła i muszę siedzieć do przyszłej środy w domu... z jednej strony fajnie, bo się wyleniuchuje ale z drugiej nie jest fajnie, bo przez ten czas nauczę się takiego leniuchowania, a potem ciężko będzie się przyzwyczaić znów do szkoły i pracy.. ale cóż, wszystko ma swoje plusy i minusy :) Nie zapomnę miny mojej szefowej na wiadomość o L4. Wczorajsza reakcja- bezcenna. Trzeba się wykurować i wracać do swoich obowiązków.
Jutro spotkanie z dawną przyjaciółką. Dłuuugo się nie widziałyśmy. Robimy najazd na Sosnowiec. Żeby nie było- jadę przy okazji do lekarza ! :P . Ale miło będzie znów spotkać kogoś, z kim spędzałam dziennie określoną liczbę czasu i z kim rozmawiałam dosłownie o wszystkim. Przyjaźń gimnazjalna, to jest to :P . Aż mi się mordeczka cieszy na samą myśl, że spotkam się z W.
Na mnie czas, zmykam do babci odwiedzić ją i pogadać sobie :))
Zostawiam fotki z dzisiaj rana :)





Buziaki,
Amy!




1 komentarz: